Savoir-vivre w przypadku tego wpisu nie tyle ma na celu zbudowanie jakichś sztywnych ram i ograniczeń dla Twojego zachowania, a zbudowanie pewnej świadomości, dlaczego niektórych reguł jednak przestrzegać.
To już trzeci wpis odnośnie funkcjonowania jako człowiek niezmanierowany.
Zawsze się zastanawiałem, jak to jest, że jedni ludzie są bardziej lubiani, a inni mniej. Powodów rzeczywiście znajdzie się kilka. Charyzma to nie tylko to, jak się ubierasz, ale również to, jak się zachowujesz w stosunku do innych. Charyzma to to, co sprawia, że ludzie czują się przy Tobie dobrze.
Część pierwszą znajdziesz TUTAJ.
Część drugą znajdziesz TUTAJ.
11. Nie rozmawiaj zbyt głośno w miejscu publicznym

Chodzi tutaj o ogólny kontakt z innymi ludźmi. W sensie twarzą w twarz z drugim człowiekiem.
Tyczy się to nie tylko rozmawiania ze znajomym o imprezie, na której byliście poprzedniej nocy. Mówienia o rzeczach, o których nie chciałbyś, żeby dowiedziała się Twoja mama.
Tyczy się to tak rozmów profesjonalnych z Twoim kontrahentem biznesowym, jak i zwykłych codziennych spraw z dziewczyną.
O tym wiesz? Super.
To weź to pod uwagę, jak zabierzesz do restauracji dzieci, które nie koniecznie potrafią się specjalnie zachować, a restauracja nie ma wyznaczonej przestrzeni dla dzieci.
Osoby, którymi się opiekujesz stają się Twoją odpowiedzialnością. Będąc przewodnikiem, bierzesz na siebie to, co robią inni.
Dzieci bywają urocze. Dzieci zasadniczo są fajne. Jestem ostatnią osobą, która będzie narzekała na to, że dzieciaki krzyczą. Jeżeli dziecko jest głośne — dobrze. Znakomicie wręcz. Dziecko, które jest żwawe i rezolutne prawdopodobnie będzie sobie radziło lepiej w przyszłości. Problem w tym, że nie zawsze jest to coś, na co pozwolić powinni sobie rodzice.
Trzeba jednak postawić sprawę jasno: dzieci tak jak potrafią być urocze, tak potrafią być małymi potworkami. Robią wtedy co chcą, bo nie posiadają jeszcze na tyle wyrobionych hamulców społecznych, że przeszkadzają dookoła wszystkim, tylko często nie ich rodzicom. Wtedy mówimy o Jessicach, Brajankach, Madkach i innych takich tworach. Wytworzenie w tych małych istotach pewnych hamulców — tak, żeby nie tyle je emocjonalnie sponiewierać, a żeby potrafiły panować nad swoimi zachciewajkami i emocjami jest obowiązkiem rodzica. Nikt nie chce kiedyś spotkać na swojej drodze psychopaty, który działa w sposób kompletnie niepohamowany.
Stwierdzenie w tym momencie: „to przecież jeszcze dziecko” nie załatwia sprawy. To nie jest frazes, którym możesz wycierać komukolwiek gębę. Jeżeli masz świadomość tego, że dziecko niekoniecznie jest w stanie się zachować w należyty sposób. Trzeba podjąć decyzję, kto tu jest dorosły i rezygnować z tego, czego Ty chcesz, i nie pójść do wytwornej restauracji, gdzie będziecie przeszkadzać innym. Naucz dziecko panowania nad sobą i z moim pełnym błogosławieństwem idźcie do restauracji, do której sam chodzę.
12. Gwizdanie nie przystoi, głośny śmiech też nie zawsze.

Gwizdanie, podobnie, jak wołanie do kogoś: „E!” kojarzy się z tresurą psów, albo popasaniem bydła czy innej trzody. O ile np. taki Grubson swoich ziomeczków nazywa trzodą, Ty nie musisz (a jak zwykłeś nazywać kobietę „świnią”, to wyjdź i nie wracaj).
Z tym głośnym śmiechem sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.
Wyobraź sobie teraz i spróbuj zaobserwować pewien mechanizm, gdy będziesz świadkiem następującej sytuacji. Widzisz się ze znajomymi. Masz do czynienia z jakimś żartem sytuacyjnym. Ktoś coś w punkt spuentował. Ludzie zaczynają się śmiać. Jeden z uczestników śmieje się głośniej, niż reszta. Często nie śmieje się jako pierwszy, ale kończy jako ostatni.
Zadaj sobie 3 pytania:
– Czy jest to osoba pewna siebie?
– Czy jest to osoba będąca w typie gieroja i duszy towarzystwa?
– Uważasz, że to nie jest poza i maska, która ma ukryć pewne lęki, obawy i domniemane niedoskonałości?
Może jest to pewna forma dywagacji psychologicznych z kategorii „znam-się-na-wszystkim”, ale nie ma w niej niczego złego. Wszyscy taksujemy innych ludzi, których mamy w zasięgu wzroku. Warto czasami podejść do tematu nieco bardziej wnikliwie. I nie — nie musisz być psychologiem, żeby wyciągać odpowiednie wnioski.
13. Jeżeli widzisz znajomego na ulicy, nie krzycz: „Panie Darku!”

Kontynuujemy poprzedni wątek. Zbyt usilne zwracanie na siebie uwagi jest poniekąd związane z niepewnością i posiadaniem pewnych problemów natury osobistej.
Z drugiej strony — takie piłowanie mordy do kogoś jest zwyczajnie nieeleganckie.
Wyobraź sobie Don Vito Corleone, który podnosi głos, żeby ktoś go albo usłyszał. To się zwyczajnie nie może wydarzyć.
Jeżeli chcesz zwrócić na kogoś uwagę zachowując klasę — masz kilka możliwości:
- Podejdź do tej osoby — no prościej się nie da.
- Poproś kogoś, żeby do niej podszedł i Cię zaanonsował.
- Zadzwoń — no co jak co, ale telefon dziś ma każdy.
Problem wołania może nie przeszkadzać Tobie. Może jednak przeszkadzać osobie, do której krzyczysz (zasadniczo krzyk nigdy niczego nie rozwiązuje i jest oznaką słabości, a nie siły — w szczególności, gdy podnosisz głos, gdy ktoś Cię ignoruje). Osoba, której uwagę chcesz przykuć może poczuć się skrępowana, bo zwracasz uwagę gawiedzi nie tylko na siebie, ale również na nią.
Jako mężczyzna powinieneś być ostoją dla innych ludzi. Nie tylko kobiet. Czasami przyjaciół, czasami znajomych. Czasami nieznajomych. Wprawianie ich w zakłopotanie nie będzie budowało Twojej pozycji lidera, dzięki któremu będziesz traktowany jak osoba, na którą zawsze można liczyć. Dominacja nie zawsze równa się z realną siłą i wartością — tym bardziej taką, którą ludzie witają z otwartymi ramionami.
14. Nie drażnij psów, jeśli na Ciebie szczekają. Jak nie szczekają też nie. Warczenie tyczy się również Ciebie. Nie warcz na ludzi.

Absolutnie nie widzę problemu w zabawie polegającej nawet na tarzaniu się w parku z psem. Warto mieć w sobie na tyle ciekawości świata i radości życia, co niekiedy nie mają tego dzieci. Pele (tak, jeden z najbardziej znanych piłkarzy) nim wychodził na murawę boiska wyobrażał sobie swoje życie, jak był młodym chłopakiem, a gra w piłkę dawała mu najwięcej radości. Wracał do czasów, gdy jego świat był pozbawiony trosk i problemów. Mógł się wtedy oddać całym sobą swojej pasji.
To właśnie ta postawa, wejście w ten stan świadomości sprawił, że stał się piłkarską legendą i był wielbiony przez tłumy. Pele tak wiele potrafił osiągnąć, bo nie tylko dużo potrafił zrobić z piłką — był wytrenowany i posiadał odpowiednie umiejętności — potrafił być tym rezolutnym, pomysłowym dzieciakiem nawet jak był dorosłym mężczyzną. Wewnętrzna motywacja zawsze jest tym najsilniejszym bodźcem do działania, a przy odpowiednim nastawieniu można na chwilę przykleić sobie parę skrzydeł.
Reagowanie na warczące psy również świadczy o Twojej postawie. Tym zachowaniem pokazujesz, że je poniekąd jak równe sobie, a przynajmniej jak coś więcej, niż są w rzeczywistości. Jeżeli pies jest za ogrodzeniem, to nic Ci nie zrobi. Jest poza wszelkim zasięgiem, więc nie ma powodu, żebyś się go obawiał. Jeżeli natomiast nie boisz się psów, a dodatkowo drażnisz je przez siatkę, to sprowadza się to poniekąd do poziomu hejterów w internecie. Mike Tyson o nich się niegdyś wyraził w piękny sposób: (parafrazując) „Internetowe trolle są gośćmi, którzy zapomnieli już czasy, gdy za powiedzenie tego samego komuś bezpośrednio, dostawało się w pysk”.
Czy drażnisz psy przez ogrodzenie, a jak są luzem, to już jesteś wobec nich grzeczny?
Czy przez internet nie masz problemu, żeby komuś urągać? Jesteś w stanie z takim samym zapałem powiedzieć komuś to samo w twarz?
Umiejętność prowadzenia dyskusji jest jedną z najważniejszych umiejętności, jakie facet może posiąść. Problem polega na tym, że trzeba posiadać pewną dozę odwagi, żeby mówić, co się myśli. Do prowadzenia dyskusji musisz posiadać pewne kompetencje intelektualne i emocjonalne.
15. Mówienie do siebie jest jak najbardziej ok, ale daruj sobie tego publiczną emanację
Każdy czasami mamrocze coś pod nosem. Niekoniecznie musisz przystąpić do wyruszenia w kierunku gabinetu psychiatrycznego czy pokoju bez klamek, jeżeli zdarza Ci się pogadać z kimś inteligentnym. Czy to siarczyste: „Kuryła!”, czy: „Krzychu, ale żeś odpie*dolił”, czy choćby: „dobra, to teraz idę do sklepu, potem spotkam się z Magdą, a potem…” jeżeli gadasz do siebie — wszystko jest z Tobą ok.
No, chyba że zdarzają Ci się w tej materii tiki nerwowe (Cycki! Cycki!), albo rozmawiasz z ludźmi, których nikt inny nie widzi… to wtedy nie masz powodów do dumy. Tłumaczenie tego, że masz wybujałą wyobraźnię też nie jest rozwiązaniem.
Mimo wszystko rozmawianie z sobą samym przy innych ludziach jest dość kiepskim rozwiązaniem.
Czasami zdarza się nam coś powiedzieć, żeby usłyszeć samego siebie — wszystko w ramach rozważań, czy aby ta myśl niesie ze sobą jakiekolwiek znamiona sensu i logiki. Zawsze na takie okoliczności dobrze jest nosić w kieszeni notes. Zapisać myśl na kartce, przeczytać kilka razy, zastanowić się i iść dalej w swoją stronę.
Sam jestem fanem noszenia takich rzeczy przy sobie i żeby noszenie takiego notesu z długopisem było zwyczajnie wygodne, korzystam z TEGO GADŻETU.
Zapisanie różnych myśli na kartce papieru pozwala na spojrzenie na temat z dalszej perspektywy. Bardziej, niż w przypadku słuchania własnego głosu. Właśnie dlatego też każdego dnia korzystam z dziennika.
