Jak się nauczyć mówić, by być słuchanym i usłyszanym?

Mówić potrafi każdy. Natomiast posiadać umiejętność kwiecistego konstruowania swoich myśli, która nazywana jest m.in. elokwencją, krasomówstwem, oratorstwem czy retoryką… nie.

Oczywiście powyższe słowa nie sią bezpośrednimi synonimami i do tych wszystkich umiejętności należy podchodzić w nieco odbienny sposób – wszystko w zależności od kontekstu.

Retoryka w czasach antycznej Grecji była dyscypliną intelektualną uczoną w każdej Szkole. Ba!

Wszelkie inne „przedmioty szkolne” były bezpośrednio z nią połączone, jako że warto wiedzieć, jak przekazywać wiedzę. Z resztą, póki nie jesteś w stanie powiedzieć składnie czegoś własnymi słowami, to, nie koniecznie ma sens to, że cokolwiek wiesz.

Ogólnie – jeżeli posiadasz pewną świadomość swojego potencjału i możliwości – ten ma sens tylko w przypadku, gdy wiesz jak go wykorzystać i rzeczywiście to robisz.

Wracając do tematu mówienia, ostatnio dostałem takiego oto maila:

jak mówić?

A zatem: Jak mówić, żeby chciano nas słuchać i w ogóle po co się tego uczyć? Dlaczego umiejętność konstruowania myśli jest istotna?

Rzecz jasna możesz powiedzieć: „Ja i tak siedzę w IT, nie jestem humanistą i nie muszę umieć mówić, jak jakiś humanista”.

IQ vs EQ

Intelligence Quotient vs. Emotional Quotient

Krótko mówiąc: intelekt vs emocje.

Albo inaczej: umiejętności techniczne vs. socjalne.

W tym przypadku nie chodzi o to, jak się zapatrujesz na kwestię filozoficzną natury człowieka, że BABY TO SĄ EMOCJONALNE, A FACET POWINIEN BYĆ TREŹWO MYŚLĄCY.

Zasadniczo każdy człowiek, gdy wchodzi w dorosłość i można o nim mówić, że jest osobą DOJRZAŁĄ – powinien potrafić kontrolować swoje emocje. Nie ma znaczenia, czy chodzi o kobiety czy o mężczyzn.

Pracujesz w IT i myślisz sobie, że programiście nie jest potrzebny szeroki wachlarz umiejętności społecznych, że starczy Ci komputer?

Odrobina brutalnej prawdy.

Przykro mi, ale wyłazi tutaj EGO, czyli działanie na podstawie własnych lęków, podświadomości i tego, co aktualnie czujesz. Dalej idzie brak zrozumienia fundamentalnych zasad, według których funkcjonują ludzie i stawiania na piedestale własnego „wydaje mi się”, po to, żeby poczuć się lepiej. A to już doprowadza do zakłamania rzeczywistości.

W zestawieniu IQ oraz EQ chodzi o to, że zasadniczo jedno bez drugiego nie ma większego sensu.

Powiedzmy, że Twoje umiejętności techniczne są na poziomie 9/10, aczkolwiek te socjalno-emocjonalne na poziomie 2/10.

Jak myślisz — jak zostaniesz potraktowany np. podczas rozmowy o pracę? Czy rzeczywiście każdy pracodawca będzie przekonany o Twoich umiejętnościach? Albo będzie Cię chciał zatrudnić, jeśli będzie miał do czynienia ze zgryźliwym dupkiem?

Z kolei — jeżeli sytuacja się odwróci, to faktycznie — wszyscy będą Cię lubić, ale… prawdopodobnie jako wioskowego głupka.

Teoria sportu, a mówienie

Zasadniczo człowiek uczy się nowego ruchu w 3 fazach: generalizacji, koncentracji i automatyzacji.

To znaczy: 1) zaczynam działać, 2) wykonuję czynność, ale świadomie zwracam uwagę na poprawność formy – działam celowo, używając odpowiednich umiejętności na podstawie wiedzy i doświadczenia, 3) posiadam konkretną umiejętność — odpowiednie jakości są we mnie i korzystam z nich mimowolnie.

Ucz się również czegokolwiek innego zachowuąc taką właśnie kolejność.

Najpierw zaczynasz działać i dopiero wtedy wprowadzasz różne zmiany i usprawnienia. Przeczytanie pięciu książek na temat tańca bez zrobienia choćby przysiadu nie sprawi, że jakkolwiek poprawi się Twoja koordynacja ruchowa.

W jaki sposób nauczyć się lepiej gadać?

Gdy już przestałeś się jakkolwiek cykać, żeby do kogokolwiek się odezwać, przyjmij pewne założenia wstępne i staraj się świadomie dostosować swoje działania do konkretnej sytuacji:

  1. gdzie się znajdujesz (inaczej będziesz rozmawiał w gwarnym barze, a inaczej na cichej plaży w ciepłą, letnią noc)
  2. z kim rozmawiasz (Twoja indywidualna relacja z tą osobą; zajmowane przez nią stanowisko/hierarchia; środowisko, z którego się wywodzi)
  3. ile jest osób, do których mówisz (pojedyncza osoba; mała grupa kilku osób; grupa kilkudziesięciu; stadion)
  4. dlaczego Ci ludzie stoją przed Tobą (kontekst i sytuacja – agenda Twoja i rozmówcy)
  5. cechy indywidualne (wiek, płeć, strój, wygląd zewnętrzny, cechy charakterystyczne)
  6. mentalny/emocjonalny/zdrowotny/intelektualny poziom bycia rozmówcy, tudzież nastrój grupy
  7. kwestie socjalne – wybór samego tematu rozmowy

Wyciąganie wniosków

Stwierdzenie, że nie wolno wyciągać pochopnych wniosków na temat innych ludzi można sobie wsadzić w buty.

Myślisz sobie: „TY NIECZUŁY BRUTALU!”

Wolno i nawet trzeba. Ale nie wolno Ci się mylić, bo dopiero Twoja pomyłka jest tym, co może kogoś skrzywdzić. W dalszej kolejności jest Twoja reakcja na to, co zaobserwujesz.

No właśnie – przyjmijmy pewne założenia również w tej kwestii.

Wszystko zależy od tego, z której strony na temat spojrzymy, jako że wszystko jest kwestią pewnej percepcji. Tutaj podejdę do tematu może nieco filozoficznie, ale zastanów się nad tym przez chwilę, bo ma to nieco sensu i pomoże otworzyć niektóre klapki w głowie.

Wszystko, co widzisz, jest… tym, co Ty widzisz. To Twoja perspektywa określana na bazie Twoich doświadczeń. Gdy spojrzysz na jakiś przedmiot i zamkniesz jedno oko, a potem je zmienisz na drugie — może się okazać, że kolory, które widzisz są delikatnie inne.

Skoro we własnej głowie możesz mieć obraz tej samej rzeczy w nieco innych barwach — jakim cudem możesz oczekiwać, że inna głowa zaobserwuje to samo, co Ty?

Trochę to jak z pytaniem: „Jak smakuje… gruszka? Jak smakuje ona Tobie?”

Świat wygląda tak, a nie inaczej — ubiór, kształty ciała, buty, styl, samochód itd. ma pewien wpływ na percepcję każdego człowieka. Można kreować siebie świadomie, a można robić to nieświadomie.

Nie zmienia to również faktu, że nie jesteś zobligowany do posiadania zdania na każdy temat i na temat każdej osoby. Jeżeli drugi człowiek nie stanowi żadnej wartości/zagrożenia w/dla Twojego życia – zwyczajnie ten temat olej.

Natomiast dla przykładu, mamy człowieka, który zawsze zakłada pełen garnitur, ale JEDNORAZOWO zamiast tego założył dres. Prawdopodobnie zrobił to, żeby wykonać jakąś pracę, żeby było mu wygodniej i w tym momencie chciał być potraktowany jako człowiek w dresie, a niekoniecznie należy go utożsamiać np. z politykiem podczas pracy w sejmie.

Oczywiście pewna maniera, poziom bycia i cały zestaw cech będzie nadal częścią tego, co zaobserwujemy dalej, ale — ton naszej wypowiedzi nie musi, a nawet nie powinien być aż tak bardzo formalny.

Gorszy dzień

Co w przypadku, gdy ktoś ma gorszy dzień?

Ojej-ojej, bo ten ktoś może poczuć się niekomfortowo.

Ludzie powinni dostawać to, na co zasługują. Jeżeli komuś się czegoś nie chce – nie znaczy, że za każdym razem trzeba się nad nim litować. Jeżeli idziesz do pracy i nie wykonasz zadań, które do Ciebie należą, BO NIE MIAŁEŚ NA TO OCHOTY – nie możesz mieć pretensji do szefa, że będzie chciał Cię opieprzyć.

W przypadku kontaktów z innymi ludźmi mamy coś takiego jak NORMY SPOŁECZNE. Jeśli komuś się nie nie będzie chciało umyć i będzie śmierdział, albo na oficjalne przyjęcie przyjdzie nastukany, albo ubrany jak kloszard – absolutnie nie jesteś zobligowany do przebywania w jego towarzystwie.

Nie znaczy to, że masz być wobec tej osoby nieuprzejmy, zgryźliwy, zachowywać się jak buc itd. – asertywność natomiast jest jak najbardziej wskazana.

Polecam jako naczelną zasadę w kwestii traktowania innych przyjąć to, o czym wspomina Dale Carnegie: „Nie krytykuj, nie potępiaj i nie pouczaj”. Zauważ jednak, że nie ma tutaj ani słowa na temat oceny rzeczywistości.

Słuchaj i przyglądaj się temu, jak się ludzie zachowują i co robią ze sprawami, na które mają bezpośredni wpływ i wyciągaj odpowiednie wnioski. Nie pucuj się jednak z nimi otwarcie.

Książki i pochłaniane treści

W kwestii korzystania z języka najważniejszą sprawą, jaka powinna nam przyświecać jest chęć POROZUMIENIA SIĘ. Przekazania pewnej informacji – a to wszystko dzięki użyciu ściśle określonych ciągów znaków graficznych — tudzież fonetycznych.

Chcesz, krótko mówiąc, powiedzieć coś ważnego i co ma nieco sensu w taki sposób, żeby inni chcieli Cię słuchać.

A jak nie jest to coś ważnego, nie ma to jakiegoś celu, albo ma kogoś skrzywdzić, polecam milczeć. Nie ma co se ryja szczempić.

Żeby to zrobić — musisz wziąć pod uwagę 5 rzeczy:

  1. Kompetencje nawiązujące do tematu rozmowy.
  2. Bogate słownictwo.
  3. Umiejętność myślenia i wyciągania wniosków.
  4. Werbalne, celowe wykorzystanie umiejętności wpływających na rozmówcę.
  5. Komponenty niewerbalne.

Kompetencje

Wiele jest osób, które to uwielbiają wypowiadać się na temat, na który nie ma bladego pojęcia. Mówią tylko po to, żeby mieć coś do powiedzenia. Uwaga teraz: wynika to z lęków, niskiej samooceny, przerośniętego ego i kilku innych rzeczy. Ewentualnie możemy wziąć pod uwagę struganie kogoś, kim nie jest, bo ma akurat taki model biznesowy. Fake it till you make it itd.

„Nie znam się, to się wypowiem”.

Specjalista-samozwaniec.

Popatrz na debaty polityków. Ilu z nich *gada*? A ilu przedstawia swoje myśli jednocześnie popierając to realnie osadzonymi w rzeczywistości argumentami?

Takich gagatków, co „W d*pie byli, g*wno” widzieli jest w internecie na pęczki.

Kiedyś byłem na spotkaniu BNI, gdzie chłopaczek lat 18-20 reklamował się na specjalistę ds. procesów w firmie, gdzie sam ani dużo nie pracował, nie miał swojej spółki, nigdy nikogo nie zatrudniał i nawet nie był w podstawówce – albo w liceum – liderem kółka teatralnego.

Wyobraź sobie sytuację: masz problem z nogą. Idziesz więc do lekarza, który ma postawić diagnozę i Cię wyleczyć. Wolałbyś, żeby chirurg w razie wątpliwości powiedział Ci, że Twój problem nie leży w obszarze jego kompetencji i pokierował Cię do osoby, która zna się na temacie? Czy jednak dałbyś mu wolną rękę na przeprowadzenie operacji?

Polecam w związku z tym posiadać pewne kompetencje i wiedzę w temacie, na który chcesz się wypowiadać. Jeżeli masz referować jakiś temat, polecam mieć 5x więcej do powiedzenia, niż planujesz. Choćby po to, że jak ktoś zada Ci pytanie rozszerzające zakres, który referowałeś. Będzie istniał choć cień szansy, że będziesz umieć na nie odpowiedzieć.

Wydmuszka

Pewność siebie jest kwestią wiary, a ta nie wymaga dowodów.

Jeżeli jednak nie posiadasz doświadczenia, będziesz traktowany jak pozer i wydmuszka.

Dlatego też, jeżeli nie masz wiedzy czy doświadczenia-mów o tym wprost i sam zadawaj pytania. Poza tym drastycznie zmniejszy się prawdopodobieństwo, że będziesz „pieprzył jak potłuczony”.

Czy znaczy to, że Twoje zdanie nie ma znaczenia, jeśli nie jesteś specjalistą-pełną-gębą w danej dziedzinie? Albo, że musisz posiłkować się zdaniem amerykańskich naukowców, podając przy każdym argumencie serię przypisów z literatury naukowej?

Nie. Nie musisz — masz prawo wyciągać wnioski. Strzeż się jednak solipsyzmu i zbędnej arogancji.

Solipsyzm (od łac. solus – jedyny, ipse – sam) – pogląd subiektywno-idealistyczny głoszący, że istnieje tylko jednostkowy podmiot poznający, cała zaś rzeczywistość jest jedynie zbiorem jego subiektywnych wrażeń – wszystkie obiekty, ludzie, etc., których doświadcza jednostka, są tylko częściami jej umysłu.

Wikipedia

Bogate słownictwo

Mówiąc o bogatym słownictwie należy wspomnieć, że jego zasób niekoniecznie musisz mieć większy od tego, który posiadał Mrożek. Niekoniecznie musisz też wiedzieć jak sklecić zgrabny związek frazeologiczny, hiperbolę, alegorię czy metaforę, jak Gąbrowicz. Co więcej — niekoniecznie musisz korzystać z tego wszystkiego.

Nie sil się na zdania wielokrotnie złożone. Nie kombinuj, tylko mów tak, żeby każdy rozumiał, co masz do powiedzenia.

Celem przekazania pewnych informacji jest wywołanie w rozmówcy konkretnych reakcji na podstawie wzbudzenia określonych emocji. Żeby te emocje wywołać, najpierw musisz stworzyć odpowiednie obrazy w jego umyśle. Dalej – żeby one się tam pojawiły — komunikat musi zostać poprawnie odczytany i przetworzony. Niekoniecznie chcesz znaleźć się w sytuacji, gdy Twój rozmówca nie rozumiejąc słów, które wypowiadasz, zaczyna się zastanawiać czy aby go przypadkiem nie obrażasz. No, chyba że taki jest tego cel.

Ważniejszym jest, żebyś w razie czego potrafił wyłapać podstęp i ewentualnie miał odpowiedni arsenał, by odpowiednio zareagować.

W temacie czytania książek — ważne jest odpowiednie podejście do samego czytania.

Jak czytać książki? Polecam przestudiować materiał na moim kanale YouTube.

Konstruowanie myśli

Jedną z najważniejszych umiejętności, jakich człowiek POWINIEN nauczyć się podczas studiowania na uniwersytecie jest umiejętność MYŚLENIA.

Myślenie ma 2 zasadnicze zadania.

  1. Wyciąganie wniosków
  2. Podejmowanie decyzji

Myślenie jest procesem, które bazuje na wielotorowym patrzeniu na pewien kontekst.

Najprostszym sposobem na dojście do jakichś wniosków jest tworzenie map myśli i pisanie w dzienniku.

Na temat dziennika popeniłem jakiś czas temu artykuł, który znajdziesz TUTAJ.

Natomiast na temat podejmowania decyzji i wyznaczania sobie celów znajdziesz TUTAJ:

Działania celowe

Przeanalizowałeś wstępnie sytuację, masz coś sensownego do powiedzienia i wiesz z grubsza jakich słów użyć — musisz zacząć używać ich CELOWO. Zamiast stwierdzić samo: „mam predyspozycje i ch*j”, warto mieć DOŚWIADCZENIE w konstruowaniu sensownych argumentów, używania przeróżnych socjotechnik. Liźnięcie sprzedaży, negocjacji też pomaga, ale przede wszystkim warto potrafić się zatkać, słuchać i zadawać pytania.

W kwestii samego używania swojego gębofonu warto posilić się różnymi ćwiczeniami:

  • łamańce językowe
  • zwrócenie uwagi na opuszczanie żuchwy
  • mówienie o czymkolwiek – wziąć do ręki jakiś przedmiot i się zacząć na jego temat produkować
  • przeczytać jakiś artykuł i go zreferować własnymi słowami
  • ćwiczenie umiejętności lektorskich: aktywna pauza, różna intonacja mówienia wyrazów, zmienna dynamika głosowa, akcentowanie w zależności od intencji, różne tempo mówienia
  • mówienie przed lustrem, nagrywanie video, audio
  • stworzenie encyklopedii zwrotów własnych
  • mechanika oddziaływania: NLP, sprzedaż, negocjacje, manipulacja, psychologia etc.

TY NIKCZEMNIKU! STOSUJESZ MANIPULACJE!

Każdy je stosuje. Jeżeli chcesz, żeby ktoś coś zrobił nie mówiac tego wprost w trybie rozkazującym, albo w formie prośby, a poprzez działanie pośrednie – stosujesz manipulację. Wybacz, że okazuje się, że nie jesteś krystalicznie czysty. Różnica między manipulacją a wpływem polega na semantyce i właśnie temu, że ludzie chcą się poczuć lepiej, gdy nie nazywają rzeczy po imieniu.

Idźmy dalej.

Otoczka

Zwrócić uwagę na kwestię niewerbalną — tego, jaką masz postawę, jak wyglądasz, co masz na sobie — swoim wyglądem i tym, co na siebie narzucisz możesz w piękny sposób zrobić sobie kuku. Zrobisz to nieświadomie urażając, albo i obrażając drugą osobę — tylko przez to, że nie potrafisz się zachować stosownie do miejsca czy sytuacji.

Myślisz, że to nie działa? Pomyśl tak:

Obcy człowiek na ulicy zatrzymuje Cię i wydaje Ci polecenie/prosi o wykonanie jakiejś czynności. W którym przypadku najprawdopodobniej zatrzymasz się i wykonasz jego polecenie, jeśi ten człowiek będzie miał na sobie:

  • mundur policjanta;
  • mundur polowy żołnierza z karabinem na plecach;
  • dobrze skrojony garnitur;
  • biały kitel z przewieszonym przez ramię kaftanem bezpieczeństwa;
  • łachmany kloszard;
  • codzienne ciuchy typowego „Szarego Kowalskiego”.

To, w jaki sposób się prezentujesz w dużym stopniu wpływa na to, czy ludzie będą Cię słuchać. Jeżeli jesteś WYRAZISTY w tym, jak wyglądasz – a taką wyrazistość uzyskujemy, albo kreując się na błazna, albo ubierając się o stopień nieco bardziej elegancki, niż jest to w danej sytuacji wymagane. Wybór, w którą stronę pójdziesz, należy do Ciebie.

Kevin Samuels

Powyżej masz zdjęcia 2 kołczów w sytuacji publicznej – Julien Blanc (po lewej) prowadzi wykład, gdzie jest w centrum uwagi. Drugi to Kevin Samuels (po prawej), który jest gościem podcastu. Dzieli ich rzecz jasna spora róznica wieku – acz ta przepaść dotyczy również podejścia do życia, pracy, dyscypliny, emocji, obowiązków czy szacunku do innych ludzi, a jak widzisz – również stroju. Można powiedzieć, że jest to różnica pokoleniowa. Zastanów się, na czyje wystąpienie wolałbyś przyjść?

Jeżeli chcesz cieszyć się jakościowymi rozwiązaniami, zajrzyj do mojego sklepu.

Jak już wspomniałem – Twoim zadaniem podczas bycia ciekawym interlokutorem jest albo wywołanie konkretnej reakcji (emocji) w drugim człowieku – albo pozwolić mu się wygadać. W jednym przypadku będziesz świetnym mówcą, a w drugim rozmówcą.

Jeżeli czytasz książkę – łatwiej jest czytać coś, co ma jakąś narrację sięgająca nieco ponad poziom instrukcji obsługi pralki czy złożenia szafki z IKEA.

Zgadłeś: z rozmową jest analogicznie. To, jak ciekawie gadasz – ma znaczenie. A żeby ciekawie gadać – wróć do ćwiczeń, o których pisałem nieco wcześniej.

Zachowania, których polecam unikać.

Niektóre zachowania z poniższej listy mogą się wydawać wręcz komiczne i niedorzeczne, ale założę się, że znasz kogoś, kto się zachowuje właśnie w taki sposób:

  • ostatnie słowo musi należeć do Ciebie;
  • każda odpowiedź zaczyna się od: „Nie… <i dalej mówisz swoje>”;
  • Przerywanie drugiej osobie nawet podczas burzliwej debaty;
  • dominacja mówienia ponad słuchania;
  • zadawanie pytań, które są formą manifestacji, Twoich poglądów;
  • przerywanie w połowie zdania i wychodzenie z pokoju;
  • Zadawanie pytania otwierającego temat i branie dużego łyka herbaty, albo wsadzanie sobie jedzenia do gęby;
  • wypowiadanie… słów… z… częstotliwością… proboszcza… na… niedzielnym… kazaniu…;
  • powtarzanie kilkukrotne niektórych słów – rozmowa to nie SEO w internecie;

Czy w każdym przypadku powinieneś ich unikać?

Unikaj ich wtedy, gdy robisz je mimowolnie. Jeżeli wejdziesz na poziom mistrzostwa, w którym wiesz dokładnie, jaki efekt wywołasz – rób co chcesz. Świadomość procesów jest tutaj kluczem.

Posłowie

Każde działanie wzmacnia jakiś nawyk/zachowanie. Jeżeli się nie pilnujesz i nie zwracasz uwagi na to, co robisz – również, acz nie ten, o który Ci chodzi. Dlatego też… pilnuj się, ale się nie biczuj i nie narzekaj, że nie jesteś w miejscu, w którym chciałbyś być.

Było kiedyś prowadzone badanie na dzieciach, które się A) jąkały i B) tego problemu nie miały.

Każdą grupę podzielono na 2, w których kolejno mówiono pozytywnie i negatywnie na temat ich przyszłości i umiejętności. Na zasadzie pochwały i krytyki. Łącznie były 4 grupy testowe.

Te, na których prowadzono narrację negatywną – bez względu na to, czy problem dot. jąkania się występował, zaczynały mówić coraz gorzej . Ich problemy niosły się aż do ich dorosłego życia.

Trauma is a bitch.

Natomiast, gdy dzieci były chwalone za postępy i utwierdzane w tym, że: „będzie dobrze!” – dawały sobie radę lepiej lub gorzej. W konsekwencji można było zauważyć pewnien progres w ich umiejętnoścach i pewności siebie.

Wychodź zatem od pozytywnych aspektów i nagradzania się/ mówienia o sobie dobrze w przypadku, gdy SIĘ STARAŁEŚ i zwracałeś uwagę na to co i jak mówisz.

Świętowanie zwycięstw jest może i przyjemne, ale „osiadanie na laurach” nie bierze się znikąd. I na to też są konkretne badania. Andrew Huberman approved.

Na koniec zachęcam Cię do zapisania się do mojego mailingu, dzięki któremu będziesz na bieżąco z treściami i takie artykuły Cię nie ominą.

Jeżeli jednak masz jakiekolwiek pytania – wal śmiało.

Jeden komentarz Dodaj swoje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *