Sposób na zmianę. Trzymanie życia w ryzach.

Ostatnio byłem w dołku, więc zacząłem szukać „pomocy”.

To, co można znaleźć w internecie zasadniczo kierowane jest do 3 rodzajów odbiorców, a tych mentalność można skrócić do formy pojedynczych frazesów:

  • Przestań się opie*dalać, brakuje Ci dyscypliny.
  • Twoje błędy nie są Twoją winą — to wszystko przez Twoją podświadomość.
  • Chodźmy poprzytulać drzewa, czyli wysyłanie energii i inne ezoteryczne szamanizmy.

I nie, nie będzie tutaj biegania z widłami i innego polowania na czarownice 🙂
Powiedzmy jednak dla ugruntowania pewnego kierunku na wstępie, że ezoteryka do mnie nie przemawia.

O ile w programowanie podświadomości wierzę, o tyle to DYSCYPLINA była cnotą, której od zawsze byłem największym orędownikiem (i to jest ten moment, w którym wszyscy wyłączają przeglądarkę 😀 )

Zresztą widać to po bransoletce, którą zazwyczaj noszę.

bransoletka męska ze skóry

Warto brać pod uwagę definicję dyscypliny, która traktuje swoją ideę jako robienie wszystkiego tego, co trzeba — wtedy, kiedy trzeba i tyle, ile trzeba. Bez względu na ewentualne chęci.

Przy czym nie wolno zapominać — skąd bierze się kwestia tego, co trzeba — czy aby nie jest to forma przymusu środowiska, które zdecydowanie nie chce dla nas dobrze.

Jeżeli taka bransoletka, albo brelok przywracający postawę może Ci poprawić dzień, możesz je zamówić TUTAJ

Neurobiologia

Słuchając np. Andrew Hubermana z tego podcastu można wywnioskować, że różne stany lękowe i depresyjne są bezpośrednio skorelowane z problemami hormonalnymi. Serotonina. Dopamina. Norepinefryna.

  • Masz problem ze wstawaniem rano? Noradrenalina.
  • Nic Cię nie cieszy? Serotonina.
  • Jesteś roztrzęsiony i wszystko przesuwasz na później? Dopamina.
  • Itd.

Rzecz jasna nie jest to zawsze jednoznaczny powód do przepisywania konkretnych leków uzupełniających niedobory. Nie jest tak cudownie, że zawsze w 100% pomogą, ale pewną korelację można zobaczyć.

Ból fizyczny

Często również ból emocjonalny wiąże się z bólem fizycznym. 

  • I np. boli cię mięsień dokładnie ten, który bolał osobę, która do niedawna zajmowała jakieś miejsce w Twoim życiu.
  • Chodzisz na rehabilitację, jesteś poddawany operacji, a po rekonwalescencji dalej boli

Jak to babcie mówiły — niby wyleczone, a dalej coś tam siedzi. Aforyzmy nie biorą się znikąd. Marek Purczyński mówi o psychosomatyce zdecydowanie więcej — posłuchaj, co ma do powiedzenia w swoim materiale.

Bodźce zewnętrzne

Do tego dochodzi kwestia:

  • kontaktów z innymi ludźmi — ich nastrojów, projektowanych lęków czy ukrytej agendy (o czym już wspomniałem wcześniej),
  • konsumpcji odpowiednich — bądź nieodpowiednich — treści internetowych.

Różnica jest tylko po stronie intensywności oddziaływania. Jak masz kiepskie otoczenie, na które jesteś skazany, to chociaż zatroszcz się o to, co czytasz czy oglądasz.

Jak zacząłem się interesować kwestią wyglądu pod kątem wpływania na innych ludzi, to pierwszą rzeczą było usunięcie z życia wszelkich t-shirtów z nihilistycznymi tekstami. Lista muzyczna (wtedy jeszcze w winampie 🙂 ) również mocno została przetrzebiona.

To, co wchodzi — to samo wychodzi. 

Programowanie

Prawdopodobnie doskonale sobie zdajesz sprawę, że środowisko, w którym się wychowywałeś miało absurdalne wręcz znaczenie dla Twojego rozwoju i tego, gdzie się obecnie znajdujesz.
Przykładowo:

  • Masz 5 lat. Zasłużyłeś na klapsa. Dostałeś jednego, a Ty nic. Drugi. Trzeci. Nadal nic. Patrzysz na matkę przez zaciśnięte zęby i nic. Ta poczuła się zdominowana, więc mówi Ci coś, co powoduje w Tobie taki ból i wyrzut emocji, że rozklejasz się w mgnieniu oka.
  • Ojciec ma zły dzień i powiedział Ci, że nie ma dla Ciebie czasu, żeby iść z Tobą grać w piłkę. Następnie matka zaczyna ojca przy Tobie opierdzielać, że czegoś nie zrobił. Ten następnie wstał i zaczął to robić.
  • … itd

W Pierwszym przypadku może się to obiawiać tym, że przez całe życie jesteś ofermą, bo program nauczył Cię, że nie warto być silnym, bo wtedy nie zasługujesz na miłość.

W drugim przypadku praca jest pod każdym względem ważniejsza od relacji z ludźmi i dlatego jesteś samotny i taki sam jest Twój syn.

Mimo wszystko, co by się nie działo — nawet jeżeli Twoi rodzice się przyczynili do Twojego skrzywienia psychoemocjonalnego, wiesz po czyjej stronie leży odpowiedzialność, żeby to naprawić? Bingo!

Po Twojej.

Postawa

Sam przez długi czas — głównie jak miałem dużo na głowie — nagrywałem materiały, które — jak się okazało w pewien sposób pomagały nie tylko widowni, ale również mi w ogarnięciu życia na bieżąco.

Zasadniczo była to większość rzeczy, które można znaleźć na moim kanale YouTube.

Niestety w którymś momencie stwierdziłem, że muszę się skupić na innych elementach życia — głównie na części galanteryjnej i przestałem nagrywać materiały ważne dla mnie. Mądrzejsi ludzie z książek mówią przecież, że najważniejsze jest SKUPIENIE.

Zostałem wtedy bez tego dodatkowego paliwa i… zaczęło mi się to i owo sypać.

Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że to właśnie dlatego ludzie idą w kierunku religii, ideologii, a i niekiedy fanatyzmu — codzienne funkcjonowanie w pewnych ramach i ciągłe PRZYPOMINANIE SOBIE o konkretnych założeniach powoduje to, że o nich nie zapominamy i traktujemy jak drogowskaz i taki przysłowiowy bacik, który mimo wszystko pomaga nam działać.

Dlaczego niby religia mówi, żeby modlić się codziennie? Żeby czytać biblię codziennie? Dlaczego są wprowadzane okresowe posty, święta i inne tego typu rytuały?

Oczywiście — można powiedzieć, że to w celu utworzenia aparatu władzy ku chwale hierarchów, ale zlituj się i pomyśl przez chwilę.

Jeśli to wszystko nie miałoby ludziom w żaden sposób pomagać, to pewnie by to nie działało do tego stopnia przez tak długi czas.

Daleki jestem od myślenia, że koniecznie musisz się biczować, żeby działać, albo że musisz wierzyć i być częścią jakiejś religii.

Niemniej jednak mimo wszystko przypominanie sobie o wartościach, które wyznajesz jest ważne.

Problem w tym, że niekiedy dyscyplina się kończy w najmniej oczekiwanym momencie. Zazwyczaj wtedy, gdy się właśnie bardzo dużo rzeczy sypie na raz — wtedy właśnie zaczynają działać programy, które są gdzieś mocno zakorzenione.

A te z kolei absolutnie nie są logiczne. Na swój sposób działają zgodnie z instynktem samozachowawczym.

Kodeks

Jakiś czas temu napisałem artykuł dotyczący radzenia sobie w trakcie budowania grup i czego unikać podczas koordynowania społeczności. Znajdziesz go tutaj.

Warto rozpisać taki właśnie kodeks dla siebie — opisać go własnymi słowami.

Sam mam taki, w którym wyznaję 13 zasad: zdrowie, rozwój, przedsiębiorczość, emocje, czas i przestrzeń, sprawczość, cisza, dyscyplina, jakość, cierpienie, obecność, niepowtarzalność.

Tobie niewiele teraz powiedzą i wiele z nich tłumaczę kompletnie inaczej, niż może Ci się wydawać. Ale mój kodeks to mój kodeks. Warto, żebyś miał swój 🙂

Nieco zmodyfikowałem cnoty według Benjamina Franklina i uwaga — mówię je sobie każdego dnia. Traktuję je jako moje przewracacze odpowiedniego poziomu bycia.

Trochę jak z poranną modlitwą. W ogóle — jak się przyjrzysz — wszyscy mówcy motywacyjni, wszelkie zasady dotyczące działania na rzecz swojego „well-being” są praktycznie takie same, jak te, które znajdziesz w różnych religiach.

Zazwyczaj w książkach rozwojowych nie ma niczego odkrywczego.

Jedyne co, to są wrzucone w nieco inną otoczkę 🙂


Jakie masz sposoby dbania o siebie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *