Produktywność i narzędzia. Mniej znaczy więcej.

Narzędzia produktywności, o których piszę w tym wpisie to spis rzeczy, które są wspomagają dyscyplinę i w konsekwencji poczucie sprawczości. Sam z nich od lat korzystam i każdy, komu je poleciłem zauważył poprawę w odpowiednich elementach swojego życia. Wierzę wobec tego, że gdy sam zaczniesz z nich korzystać, Twoje życie będzie nieco mniej upierdliwe.

1. DZIENNIK — całkiem pirackie narzędzie produktywności

Jeżeli myślisz, że pisanie dziennika jest z kategorii wyznawców wiecznej lamy i ogólnego frajerstwa, to pragnę przypomnieć, że praktycznie każdy kapitan statku prowadził coś takiego, jak dziennik pokładowy. Nikczemni złodupce, którzy byli synonimem siły i byli uznawani za postrach mórz też z nich korzystali. Oczywiście jeżeli potrafili pisać.
Ale do rzeczy.

Dziennik jest kluczowy, żeby potrafić porozumiewać się z samym sobą i nie stracić ogólnego kontekstu tego, gdzie jesteś w życiu.

Po to, żebyś wiedział, czego chcesz i po co chcesz to coś zrobić. Emocje są czasami nieco zawiłe i trudniej jest zobaczyć to, co rzeczywiście istotne. Tym bardziej, gdy w grę wchodzą inni ludzie, przez których zdarza się nam zrezygnować z tego, co dla nas dobre. Robimy to tylko dlatego, że ktoś od nas czegoś oczekuje.

Ważne jest utrzymywanie pewnych wzorców zachowania, które Ty uważasz za stosowne. Zazwyczaj człowiek, będąc wychowywany w społeczeństwie opartym o konkretne wzorce kulturowe, zwyczaje i tradycję dostawał praktycznie wszystko, czego potrzebuje. Religia — nie ślepa dewocja, a przypowieści, mity i wierzenia mówiły co działa, a co doprowadzi Cię do zguby. Podobnie doświadczenie życiowe rodziców tłumaczyły większość zależności. Ma ona swoje minusy, bo w którymś momencie potrafi skostnieć, wypaczyć się i bez tego dodatkowego pierwiastka, którym możemy określić pytanie: „A NIBY DLACZEGO NIE MOGĘ?” stoimy w miejscu, albo zaczynamy się cofać w rozwoju. Nie mówiąc już o postawie typu: „nie znam się, to się wypowiem”… chociaż — w dobie internetu i wszechobecnego: »każdy może być specjalistą« wcale nie jest lepiej.

Tak czy inaczej, zadawanie sobie do bólu pytania: „Dlaczego?” jest kluczowe w rozwiązywaniu problemów. Choćby po to, żeby skoncentrować się na jego powodach i odpierwiastkować się od rozterek, a energię przenieść na rozwiązanie problemu i działanie. Emocje są emocjami, one nam o czymś mówią. Gadzi mózg — ten, na którym opieramy nasz instynkt, przekonania i wszelkie wgrane schematy NIE JEST LOGICZNY i potrafi nas doprowadzić w epicentrum samodestrukcji.

O ewentualnych plusach i sposobach wykorzystania dziennika w kontekście przynajmniej niejednoznacznym możesz głębiej poczytać w tym materiale.

Tutaj muszę tylko dopowiedzieć o tym, że 1. dziennik to ta „brudna” część procesu. To, co wypracujesz w dzienniku przenosisz „na czysto” do 2. notatnika i 3. Nozbe.

2. „NOTATNIK” – Kajet.

Wiesz, co się z Tobą dzieje, kim jesteś, a kogo tworzysz, co Ci w życiu przeszkadza (Twoje indywidualne jakości), a co jest Twoją siłą.

Drugą stroną tej samej monety jest określenie: „CZEGO RZECZYWIŚCIE CHCESZ?”

Metod wyznaczania celów masz więcej, niż to komukolwiek potrzebne, bo docelowo warto przyjąć jeden konkretny system osiągania tego wszystkiego.

Sam korzystam z TEGO SYSTEMU. Dlaczego o nim mówię? Bo działa.

SOCIAL PROOF: Gdy miałem 23 lata ZACZĄŁEM tańczyć. Jak miałem 29 lat, poszedłem na przesłuchanie i na deski teatralne zdobywając rolę w „Skrzypku na Dachu”. Docelowo trafiłem do Teatru Narodowego/Opery Narodowej i z produkcją wyjechaliśmy nawet do Opery Wiedeńskiej.

Serio myślisz, że gdybym sobie nie ubzdurał bycia dobrym w robieniu czegoś i bym nie pracował nad sobą w jakiś konstruktywny, zdyscyplinowany i poukładany sposób, to bym tam trafił?

No nie. To nie talent. Ba! Mój pierwszy instruktor powiedział mi wprost, że jestem tak beznadziejny, że nie wie, czy mnie przyjmie do zespołu tanecznego (na szczęście go zwolnili i nowa instruktorka brała wszystkich jak leci).

To, co możesz znaleźć w Kajecie jest interesującą formą planera, który pomoże Ci wykonywać zadania każdego dnia.

produktywność

Oczywiście! Do tego możesz używać kartki papieru, systemu google, albo masy innych rzeczy. Ten planer działa u mnie i pomaga mi uporać się z moimi codziennościami. Jeżeli jednak tak jak ja, jesteś entuzjastą analogowego pisania — będziesz zadowolony.

Opis wszystkich kart tego narzędzia znajdziesz w TYM MATERIALE.

Nie musisz być sam ze swoimi problemami.

O ile dziennik pomaga sobie poradzić z własnymi demonami, o tyle Kajet wspomaga wykonywanie konkretnych zadań, które zbliżają nas do określonych celów.
Lojalnie informuję, że jakiś czas temu napisałem kurs mailowy, który pomoże Ci określić DOKŁADNIE, gdzie się znajdujesz w konkretnych dziedzinach życia, czego potrzebujesz i gdzie chcesz się znaleźć. 

Pomoże Ci wyznaczyć granice, których musisz nauczyć się przestrzegać i które będziesz umieć wyznaczać innym. Po to, żeby Twoje życie nie było mordęgą, a inni szanowali to, kim jesteś.

Nie powiem Ci tego, co zdecydować sam powinieneś. To nie ma być indoktrynacja.

Pomogę jednak określić, zadając odpowiednie pytania i wrzucając to w zgrabną całość, żebyś mógł utrzymać swoją sprawczość, żebyś nie nakładał na siebie więcej, niż potrzebujesz i żeby Cię to jednak do czegoś doprowadziło.

Od podejmowania decyzji jesteś Ty. Ja Ci tylko powiem to, co warto wiedzieć jeżeli nigdy wcześniej starszy brat, wujek czy ojciec czy chrzestny Ci tego nie mówili.

3. Nozbe

Nozbe jest cudownym narzędziem, które ma zastosowań więcej, niż się może wydawać. Tak w kwestii delegowania, podziału pracy w zespole, jak i optymalizacji swoich zadań.

Wszystko w zależności od tego, na jakim etapie w życiu jesteś. Ilość prac, które masz wykonać może rosnąć i rosnąć, i dojść do momentu, gdzie przestaniesz się wyrabiać. Jak będziesz chciał mieć to wszystko w notesie, to się obsrasz na rzadko. Będziesz miał wszystko pogreźdane. Czeka Cię chaos i pierdolnik. Zwyczajnie tego wszystkiego nie ogarniesz zapominając o wielu istotnych zadaniach.

Najważniejsze, co możesz zrobić to określić ramy, w jakich będziesz się poruszał i się ich sztywno trzymać.

Nozbe ma możliwość określania PROJEKTÓW, które możesz potraktować jako oddzielne zeszyty. Wewnątrz masz konkretne zadania, do których możesz przypisać odpowiednie listy, notatki, dodawać komentarze, daty zakończenia działań itd. Możesz również je udostępniać swoim pracownikom czy członkom teamu i możecie je wspólnie modyfikować.

Możliwości wykorzystania NOZBE masz na stronie twórcy albo w samej aplikacji, więc nie ma sensu tego tutaj bardzo opisywać. Jak zainstalujesz aplikację, to będzie Cię prowadziła za rękę, co gdzie jak kliknąć, żeby zrobić to, czego potrzebujesz.

Podzielić mogę się za to moim podziałem projektów, tj.:

  • PRZYSZŁOŚĆ, PLANY, POMYSŁY — po części elementy nadające się do wszystkich poniższych punktów, ale nie do końca sprecyzowane i wrzucone w machinę wyznaczania intencji/celów czy czego tam innego
  • DOOKOŁA PANA RETRO — wszystko, co związane z działalnością, tj. od przypomnienia o ZUSie czy podatku, pomysły na reklamę, wyjazdy, eventy, kontakty z odpowiednimi ludźmi
  • MOJE CELE/MÓJ ROZWÓJ wszystkie cele, które sobie wyznaczyłem na najbliższy czas. Wszystko wraz z ważnymi kamieniami milowymi w formie komentarza, zaznaczaniem deadline-u itd.
  • ZAMÓWIENIA, SKLEP, PRACOWNIA — wszystko, co związane z moimi projektami w warsztacie i działaniem sklepu.
  • KREOWANIE W INTERNECIE — kolejne punkty wrzucam w formie tematów, które w swoich mediach chcę poruszyć. Wtedy, gdy na jakiś wpadnę, coś mnie zaciekawi, stwierdzę, że coś, co już zrobiłem muszę w pewien sposób zmodyfikować, albo coś dodać/rozwinąć. To czy do punktu odniosę się w formie video YouTube, tekstu na bloga, krótkiej formy shorts czy na TikToka, decyduję w odpowiednim momencie.

+ SKRZYNKA SPRAW, do której każdego dnia przepisuję elementy z KAJETU z rubryki BRAIN DUMP oraz luźne pomysły, albo tematy/maile, które albo mnie w pewien sposób zainteresowały, albo wręcz muszę się do nich odnieść w bardziej usystematyzowany sposób. Potem przypisuję im odpowiednią rangę i umieszczam w odpowiednim projekcie tworząc zadanie — dodaję w odpowiednim miejscu komentarz itd.

#produktywność, czyli nowe zadania

Doskonałą rzeczą w kwestii optymalizacji czasu pracy nowinkami jest tempo dodawania nowych zadań.
Do tego służą 2 narzędzia:

  • Zwykły skrót klawiszowy (w moim przypadku ctr+cmd+t) otwiera okienko:

BARDZO wpływa to na produktywność pracy w internecie — jakakolwiek zbłąkana myśl nie musi już nas wyrywać ze stanu pełnego skupienia podczas pracy nad czymś. Ciach — ciach kilka sekund i jedziemy dalej. Nad tą myślą pochylimy się później.

  • Integracja ze skrzynką mailową

Doskonale wiesz, że Ci, co mają 10’000 nieprzeczytanych wiadomości prawdopodobnie śmietnik mają nie tylko w poczcie. Ci, co mają brudne buty, albo pierdolnik na biurku — prawdopodobnie mają też pierdolnik w życiu.

Jak myślisz, dlaczego np. w wojsku tak dużą wagę przywiązuje się do porządku, nienagannego ubioru, czystości czy dbania o sprzęt?

Można smędzić, że to uhierarchizowane, opresyjne metody, mające na celu wymóc na żołnierzach posłuszeństwo. Może.

Z drugiej strony — wolisz jeździć autem, w którym wszystko gra i działa jak trzeba? Czy wyznajesz wyższość PRZYGODY? Myślisz więc, że tym, czego potrzebujesz w życiu jest jednak rozklekotany rzęch, który w każdym momencie może stanąć i wyjaśnić Ci:

Też tak myślę.

Praca zespołowa

Nozbe jest genialne w kwestii podziału zadań w zespole. Jedni pracują na Slacku. Inni wałkują maile. Jeszcze inni messenger itd.

Działając w różnych środowiskach, branżach organizacjach tak bardziej nastawionych biznesowo, jak i kulturalnie — nozbe bije wszystkie możliwości na głowę. Pomoało mi to organizować różne eventy i wyjazdy międzynarodowe różnych grup. Jest po prostu łatwiej.

Mimo wszystko sam uważam, że powiadanie absolutnie wszystkich możliwości rozdysponowania wszystkich zadań w teamie w JEDNYM PROGRAMIE jest czymś genialnym. Ot co.

Bez zbędnego dalszego gadania jadę ze swoimi kolejnymi zadaniami i celami, a Tobie życzę sprawnej pracy i robienia tego, co trzeba, tyle ile trzeba, wtedy kiedy trzeba.

W razie pytań jestem do dyspozycji.

Krzysztof, Pan Retro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *